TT W EUROPIE - DALAJLAMAHERBS

Idź do spisu treści

Menu główne

TT W EUROPIE

CIEKAWOSTKI

Terier Tybetański w Europie i powstanie pierwszych linii hodowlanych

Pierwsze teriery tybetańskie trafiły do Europy, a dokładniej Anglii w roku 1926. Przywiozła je dr Agnes Greig z Indii, zanim jednak trafiły one z nią do Anglii lekarka zdążyła wyhodować już dwa mioty tej rasy w Indiach. Do Anglii zabrała ze sobą dwie suczki i jednego samca. Pierwsza suczka to „Bunti”, druga to jej córka z pierwszego miotu „Chota Tukra” i samiec z drugiego miotu „Ja-Haz”.
Ta trojka została zarejestrowana przez matkę dr Grieg, panią Renton Greig w związku kynologicznym i nosiła przydomek hodowlany „of Ladkok” (pod tym przydomkiem wyhodowano prawdopodobnie 157 TT).
W Anglii „Bunti” została pokryta swoim synem „Ja-Haz” i tak powstała trzecia generacja. Dr Greig powróciła do Indii i sprowadziła ponownie dwa teriery tybetańskie. Pierwszy, to biały samiec o imieniu „Thommbay” („of Ladkok”) z hodowli „Buddiman Lama of Tibet”. „Thommbay” to terier tybetański reprezentujący hodowle klasztorną - pradziad formujący wczesne TT. Druga to suczka zwana ”Gyantse of Lamleh”.
W tym miejscu po raz pierwszy pojawia się nazwa „Lamleh”, która żadnemu hodowcy teriera tybetańskiego nie jest, a przynajmniej nie powinna być obca.
„Lamleh” - to nazwa hodowli dr Agnes Greig, dzisiaj oznaczająca najstarszą, pierwotną linię hodowlaną teriera tybetańskiego.
W 1930 roku dr Grieg wraz ze swoja przyjaciółką i siedmioma terierami tybetańskimi osiedla się już na stale w Anglii i zajmuje się intensywnie hodowlą.
Cztery lata później powstaje w Anglii pierwszy „Związek Hodowców Ras Tybetańskich”, wtedy też ustanowione zostają poszczególne standardy ras tybetańskich. Pierwsze certyfikaty na championa zostają jednak wydane dopiero w 1938 roku na Cruft`cie, najlepszym samcem okazuje się „Thommbay of Ladkok”, mający wtedy już 10 lat, a najlepszą suką „Kiloma von Lamleh”. BOB - nie był wtedy jeszcze przyznawany.
W 1937 roku teriery tybetańskie dr Grieg eksportowane są juz do Włoch, a dwa lata później również do Niemiec, Danii i Indii.
Nadchodzi rok 1939, czyli początek II wojny światowej, to walka o przeżycie własne i hodowli. Dr Grieg traci wszystkie spaniele tybetańskie, jak i wszystkie lhasa apso, głównie z powodu nosówki, jedynie terierom tybetańskim udaje się ten okres przetrzymać.
Po wojnie hodowla teriera tybetańskiego dr Greig nadal się rozwija, głównie dzięki wielu importom za granicę i dzięki wzrastającej liczbie miłośników tej rasy. Zmienia się natomiast nastawienie lekarki do wystaw i jej ogólne zachowanie w stosunku do hodowli i hodowców. Przede wszystkim sprzeciwia się temu, aby na wystawach pokazywać swoje psy „ufryzowane”, jej zdaniem terier tybetański nie potrzebuje fryzjera i powinien wyglądać tak, jak prawdziwy przedstawiciel tej rasy w Tybecie. Nadmienić trzeba jednak, że w tym czasie ma już tyle psów, że być może nie dawała sobie po prostu rady z pielęgnacja tylu osobników. To jednak powodowało, że nie wygrywała na wystawach. Jednak, nie tylko to było powodem zmiany jej zachowania. W międzyczasie stało się bowiem coś niespodziewanego, ale nader ważnego dla dalszych losów rasy.
Małżeństwo Downey, które w tym czasie hoduje pointery pod przydomkiem „Luneville”, znajduje w roku 1953, dokładniej pan Downey, opuszczonego psa. Zabiera go do domu i nadaje mu imię „Dusky”. Jak się później okazało „Dusky” uciekł swojemu właścicielowi, ten jednak ponieważ i tak opuszczał kraj zostawił go małżeństwu Downey. „Dusky” to bardzo przyjazny pies, o zrównoważonym charakterze i bardzo pięknym, długim włosie. Prawdopodobnie, przez przypadek, pewien sędzia kynologiczny widząc tego psa proponuje małżeństwu Downey`ów zarejestrowanie go jako teriera tybetańskiego w Brytyjskim Klubie Ras i rzeczywiście „Dusky” zostaje zarejestrowany jako „Trojan Kynos”, czyli „pies trojański” z dodatkową informacją „pochodzenie nie znane”. Do roku 1955 „Trojan Kynos” zdążył zdobyć już tytuł championa. Założony 1934 „Związek Hodowców Ras Tybetańskich” opiekujący się trzema rasami tybetańskimi dzieli się w roku 1956, powstaje „Klub Teriera Tybetańskiego” pod przewodnictwem pani Florence Dudman (hodowla Rambershold) z asystującą jej panią Rosemary Bartle (hodowla Yakalo). Pod tą nazwą klub ten słabo się rozwijał, dopiero po zmianie nazwy klubu na „Lamleh Klub” stał się bardziej popularny i juz wiadomo było pod czyim wpływem tak się działo. Coraz więcej ludzi interesowało się rasa, w 1967 powstaje m.in. hodowla „Skellfield” pana Emmi Manuel. Miłośnicy rasy proponują utworzenie nowego klubu, dr Grieg nie stawia sprzeciwu, ale informuje, że te „inne ”psy mogą oczywiście mieć swój klub pod warunkiem, ze „Klub Teriera Tybetańskiego” pozostanie na wyłączność Lamleh`om. Przewodniczący nowego klubu ( pan Binney) nie zgodził się jednak na to i tak powstaje w roku 1967 „Tibet Terier Association” - „Związek Teriera Tybetańskiego”, przejmując rasę pod swoje skrzydła. Dr Greig sprzeciwia się jednak stanowczo zaakceptowaniu „Trojan`a Kynos`a” jako przedstawiciela rasy .Dla niej ten osobnik to burek, zwykły mieszaniec nie posiadający żadnej typowej cechy teriera tybetańskiego. Jej zdaniem jego łapy nie odpowiadały standardowi tak jak i oczy i co najważniejsze nie posiadał on tego tak charakterystycznego chodu cechującego rasę. W tym czasie „Trojan Kynos” miał już na swoim koncie kilka wygranych wystaw, nie można więc było nic zmienić, bo podważyłoby to wiarygodność ówczesnych sędziów i tak rejestracja „Trojan`a Kynos`a” jako przedstawiciela rasy pozostała W międzyczasie udaje się małżeństwu Downey nabyć czarno-złotą suczkę o imieniu „Princess Areus” zwana „Dawn” ze skojarzenia suki „Princess Chan”- nieznanego pochodzenia z samcem „Pa Sang of Lamleh” należącego do dr Grieg. „Princess Areus” zostaje pokryta „Trojan`em Kynos” i tak powstaje nowa linia teriera tybetańskiego „Luneville” , mająca olbrzymi wpływ na dalszy rozwój rasy.
Po jakimiś czasie małżeństwu Downey udaje się przekonać dr Greig do pokrycia ich suczki z pierwszego miotu „Luneville Lady Penelope” jej samcem „Kala Kah of Lamleh”. Dlaczego lekarka zgodziła się na to krycie tak naprawdę nie wiadomo, być może chciała w ten sposób zminimalizować wpływ genetyczny „Trojan´a Kynos`a”. Faktem jest jednak, że linia ta szybko zyskała wielu zwolenników i podobała się bardziej niż linia Lamleh.
W czym tkwiły różnice - terier tybetański to stosunkowo wolno rozwijająca się rasa. „Lamleh” potrzebuje na swój rozwój 2-3 lata, jaśniejsze osobniki a w szczególności białe nawet do 4 lat. „Luneville” wygląda już w wieku 18-24 miesięcy jak dorosły pies, poza tym jest ogólnie mniejszy i ma bardziej elegancko wyglądającą szatę, na dodatek suki mają krótsze odstępy pomiędzy cieczkami, co również miało znaczenie dla hodowców. Dla dr Greig linia „Luneville” to mieszance stanowiące poważne zagrożenie dla utrzymania czystości rasy, jej miernikiem było pochodzenie genetyczne, a nie wygląd estetyczny. Rozwój ten w rasie frustrował ją bardzo, ale dzięki zaprzyjaźnieniu się z amerykanką panią Alice Murphy zaczęła z nią współpracę hodowlaną. Pani Murphy zaczęła hodować „Lamleh” w USA pod przydomkiem „Lamleh of Kalai”. Pod koniec lat 80-tych linia „Lamleh” zaczyna nabierać znaczenia, w szczególności na dalszą hodowlę rasy w Niemczech. Ostatni miot lekarki zostaje zarejestrowany przez panią i pana Beasley pod przydomkiem „Lehlam”. Stało się tak ponieważ w roku 1971 dr Greig zostaje wykluczona z klubu rasy, prawdopodobnie ze względu na to w jakich warunkach były trzymane jej psy. Nadmienić trzeba jednak, że jest to w tym czasie bardzo chora osoba w wieku 81 lat. Rok później dr Greig umiera, a z nią nazwa „Lamleh”.
Nazwa „Lamleh” zostaje prawnie zastrzeżona przez „Klub Związku Teriera Tybetańskiego” i ani żaden hodowca ani żadna hodowla nie ma prawa go używać. Dr Greig i „Lamleh” to podstawa rasy teriera tybetańskiego. To dzięki niej i jej staraniom możemy się cieszyć ta rasa w Europie i Ameryce, pomimo iż standard rasy od jego powstania zmieniano w Anglii już 67 razy.
Na wygląd dzisiejszego teriera tybetańskiego miały wpływ nie tylko linie „Lamleh” i „Luneville”, ale także linia „Alte Deutsche”, czyli „Stara Niemiecka” i wiele innych hodowców jak np. Emmi Manuel - hodowla „Skellfield”, Valerie Hocking - hodowla „Tsering”, Angela Mulliner - hodowla „Anjuman”, Pat i Sara Cross- hodowla „Silghari”. I wiele, wiele innych.
Joanna Makrucka
Na podstawie książki „Tibet Terrier”, autor: Adolf Kraßnigg - za zgodą autora


Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego