O NAS - DALAJLAMAHERBS

Idź do spisu treści

Menu główne

O NAS

Czyli, jak to się zaczęło? Hmm… zaczęło się dość nietypowo. Zawsze twierdziłam, że jestem kociarą. Całymi wieczorami wertowałam albumy kotów rasowych i marzyłam…
Wiosną 1997 roku zostałam obdarowana cudnym egzotykiem o dystyngowanym imieniu Apollo. Kolejnym moim marzeniem stał się niebieski kot rosyjski i tego samego roku w naszym domu pojawił się bandyta Fiodor. Mój znajomy powiedział mi wtedy: „Zobaczysz, między posiadaniem jednego zwierzęcia a dwóch jest ogromna różnica, ale potem trzecie, czwarte, piąte – są tak naturalne jak słońce i deszcz”. Upłynęły dwa lata i w domu zamieszkał kolejny kot: piękny wielgachny main coon Beethoven. No i cały czas wszystkim udowadniałam wyższość kotów nad psami. Do psów zniechęcał mnie zapach i wszędobylska sierść. Jeśli już podobał mi się jakiś pies, to taki powyżej 50 kilogramów.
Ale coś mnie korciło… Zaczęłam tym razem wertować albumy z psami, czytać o różnych rasach, podświadomie chyba szukając psa dla siebie: niealergizującego i nieliniejącego. Kryterium spełniały psy długowłose. Tu doszła do głosu moja starsza córka i zaczęła mnie molestować o Yorka. Początkowo byłam bardzo niechętna, ale zamiast oglądać fatałaszki i kokardki dla yorczków poczytałam to i owo o ich pochodzeniu, charakterze, usposobieniu i dałam się namówić.
I tak, w 200
7 r. zostałyśmy także Psiarami i pańciami Imbira - Yorkshire Teriera. Imbirek podbił nasze serca i z nim stawiałyśmy pierwsze kroki na psich wystawach. Wtedy też zafascynowały mnie psy pochodzące z Tybetu. Fascynacja przerodziła się w działanie – w 2008 r. byłyśmy już posiadaczkami przepięknej suczki Lhasa Apso – Arniki. To dzięki niej zapadła decyzja o założeniu w przyszłości hodowli. Nasze plany i marzenia przerwało tragiczne odejście Arnisi. Wiedziałyśmy, że tą pustkę trzeba jak najszybciej wypełnić. I stał się cud, który trwa do dziś. Los zesłał nam Cayenne – Terierkę Tybetańską. To szczęście na czterech łapkach wypełnia radością cały dom. W 2011 roku została zarejestrowana oficjalnie w FCI nasza hodowla psów DALAJLAMAHERBS. Nazwa zrodziła się po pierwsze, z inspiracji fotografią Dalajlamy z jego terierem tybetańskim; po drugie, miała nawiązywać do „ziółkowo-przyprawowych” imion naszego psiego towarzystwa.
Początek 2012 roku przyniósł kolejną niespodziankę i dar – pannę Ambrozję, wspaniałą, doskonale się zapowiadającą się suczkę Puli.
I tak nasza liczna psio-kocio-ludzka rodzinka ży
ła sobie radośnie i harmonijnie.
Kolejne lata, oprócz wielu sukcesów wystawowych Cayenki i Ambrozji, wspaniałych szczeniaków, były także latami wielkiego smutku - za tęczowy most odeszli nasi trzej koci przyjaciele Apollo, Bethoven i Fiodor. Każdy z nich to lata historii naszej rodziny, setki anegdot i wspomnień. Wszystkie miały długie, zacne życie... Teraz czuwają nad nami, siedząc na tęczy i łapiąc kolorowe myszki.
     

Wierzcie mi: „W tym szaleństwie jest metoda”

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego